Widzisz wiadomości wyszukane dla zapytania: dojrzewanie mięsa





Temat: Przeciwnicy wegetarianizmu idzcie stąd!!!
Nie samym tatarem żyje człowiek...
Gość portalu: Tatarożerca napisał(a):

> Masz rację, iż przesada jest niezdrowa! A tak na marginesie w okresie
> dojrzewania młodzież musi jeść mięso, i mówienie, że wystarczą korzonki i
soja
> jest bardzo szkodliwe, oczywiście nie dla „przemysłu tzw. zdrowej żywnoś
> ci”.
> PS: spróbuj tatara - oczywiście z pewnego - źródła pycha!

Mijasz się z prawdą, twierdząc, że młodzież "musi" jeść mięso w okresie
dojrzewania. Owszem, musi dostarczać w ogóle w okresie wzrostu wszystkich
niezbędnych składników, potrzebnych dla prawidłowego rozwoju. Jednak nieprawdą
jest, że MUSI być to mięso. Na początek musisz wiedzieć, że łączenie roślin
strączkowych z produktami zbożowymi zapewnia organizmowi aminokwasy, niezbędne
dla wytworzenia PEŁNEGO białka. Jeśli dodasz produkty mleczne, jajka, świeże
warzywa i owoce, nie powinieneś martwić się o efekty takiej diety. Znam
wegetariańskie dzieci i muszę Ci powiedzieć, że te, których rodzice dbają o
różnorodność posiłków, rosną lepiej od swoich rówieśników, wychowywanych na
parówkach i szynkach. Dzieciom tym, co ważne, rodzice diety nie narzucją. Znam
też przypadki, kiedy dzieci "mięsożernych" rodziców, same odrzucają mięso,
traktując je, jak coś niejadalnego. Jednym słowem jestem przekonana, że
rozsądna dieta wegetariańska jest o wiele bogatsza w składniki odżywcze od
standardowej diety mięsnej (szczególnie w polskim wykonaniu).

Chciałam jeszcze nawiązać do Twojego stwierdzenia: >> mówienie, że wystarczą
korzonki i soja jest bardzo szkodliwe, oczywiście nie dla „przemysłu tzw.
zdrowej żywności”<<. Myślę, że reklama zdrowego żywienia miała dla większości
wegetarian marginalne znaczenie. Większośc z nich rezygnowała z diety mięsnej z
zupełnie innych pobudek. Natomiast mam pytanie do Ciebie: czy na prawdę wiesz,
co się znajduje w parówkach, pasztetach, kotletach i innych wyrobach mięsnych
(skoro poruszasz wątek zdrowego żywienia)? Zajrzyj do któregoś z poniższych
wątków - tam znajdziesz zadowalający opis produkcji...

Na koniec dziękuję bardzo za zaproszenie do tatara. Kilkanaście lat za późno.
Zdaję sobie sprawę z tego, że mięso odpowiednio przyprawione może być bardzo
smaczne (choć nie pamiętam jego smaku), tylko, widzisz, nie o smak tu chodzi...
Jeśli się nad tym zastanowisz, może okażesz więcej tolerancji dla diety
wegetariańskiej i zrozumiesz, że szkodliwa może być wyłącznie wtedy, kiedy nic
się o niej nie wie.
Pozdrawiam






Temat: Jak mądrze żyć
Jak mądrze żyć
Rezygnując z jedzenia mięsa i produktów odzwierzęcych, zostając wegetarianinem
lub weganinem, zwiększasz swoje szanse na długie życie i dobre samopoczucie.
Produkty pochodzenia roślinnego zawierają wszystkie potrzebne składniki
odżywcze, które dodatkowo chronią twój organizm przed wieloma chorobami.
Badania naukowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że wegetarianie rzadziej
cierpią na miażdżycę, udary, raka, cukrzycę i wiele innych chorób i zwykle
żyją dłużej niż zjadacze mięsa. Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetykow w swoim
stanowisku z 2003 roku mowi, że "prawidłowo skomponowana dieta wegetariańska
jest odpowiednia dla człowieka na każdym etapie rozwoju włączając w to okres
niemowlęctwa, dojrzewania i ciąży". Warto odnotować, że jest to niezależna,
niewegetariańska, państwowa instytucja.

Na świecie corocznie zabijanych jest 50 miliardów zwierząt. O wiele więcej
przeżywa niewyobrażalne katusze w systemie chowu przemysłowego. Rezygnacja z
jedzenia mięsa to największy krok, jaki możesz zrobić, żeby nie przyczyniać
się do cierpienia tych niewinnych i bezbronnych istot. Przemysłowy chów
zwierząt, a także połowy i hodowla ryb są w ogromnej mierze powodem dewastacji
środowiska naturalnego naszej planety. Twoja decyzja o byciu wegetarianinem
przyczynia się do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, wody i gleby oraz
zahamowania niszczących Ziemię procesów, takich jak ocieplanie się klimatu,
pustynnienie, erozja gleb i wycinanie lasów.

Naukowcy ostrzegają, że hodowla zwierząt na mięso jest zabójcza dla ziemskiej
atmosfery. Z danych ONZ wynika, że produkcja mięsa prowadzi do powstania
większej ilości gazów cieplarnianych niż samochody i samoloty, które poruszają
się po całym świecie.

Ratuj Ziemię!
Ratuj siebie!
Go Veg!





Temat: Mięsożerność a Rozwój Duchowy
Jestem jeszcze miesozerca...jeszcze, bo nie wiem, czy zostane, czy zrezygnuje z
miesa. Organizm sam zadecyduje co chce jesc.
Najpierw zaczal sie rozwoj duchowy. Nastepnie zmiana diety na pokarmy
zawierajace wiecej warzyw, owocow + biale mieso i ryby (tzw. zasada
nielaczenia - chyba tak sie to nazywa?). Popalalam wczesniej. Teraz juz
kompletnie mnie nie kusi. Pije alkohol...ale co dziwne.... ostatnio nie moge
wypic duzo (a zapewniam, ze pojemnosc i wytrzymalosc mialam spora), gora dwa
niecale piwa i robi mi sie niedobrze. Myslalam, ze jestem w ciazy. Zrobilam
test. Nie jestem. Wiec czyzby ten rozwoj tak na mnie wplywal? Czy ktos tutaj
tez cos takiego przezywal?
Teraz nawet mysle o porzuceniu bialego miesa, ale to uwarunkowane jest chyba
ptasia grypa i bardzo wizualizacyjnym filmem na temat chodowli kurczakow do
supermarketow. Tak, kurczakow po tym filmie juz nie jem od kilku miesiecy.
Tylko indycze mieso...ale ptasia grypa... wiec pozostana tylko ryby.
Moj rozwoj duchowy przebiega bardzo nieregularnie... ze wzgledu na moj brak
systematycznosci. A jednak cos sie tam dzieje skokami. Staram sie przy tym
zachowac swoj wlasny poglad. Wydaje mi sie ze tolerancyjny w stosunku do innych
religii czy wierzen. Wiem, ze gdybym bardziej sie przylozyla, to bylabym juz
daleko = wysoko... Ale widocznie musi to przebiegac w wolniejszym tempie, abym
zachowala rownowage - tak tlumacze ten brak systematycznosci...:)))

Jak u Was przebiega proces dojrzewania duchowego? Gdzie odnalezliscie droge i
jakie sa Wasze doswiadczenia? Malo sie o tym mowi, bo jest to bardzo osobista
sprawa - jak pierwsza milosc - uczucie... Jednak ostatnio spotkalam osobe,
ktora opowiedziala o swojej przemianie i jakie bylo moje zdumienie i zachyt,
gdy opowiadala wtedy o "moich" odczuciach. Czy tak samo lub podobnie odczuwamy
rozwoj duchowy?

Pozdrawiam



Temat: Czy jesc mieso?
Czy jesc mieso?
Nie trzeba byc wegetarianinem aby kontrolowoc spozycie miesa, ryb, jajek i
serow.
Jedzenie nadmiernej ilosci tych produktow szkodzi zdrowiu. A patrzac na
sprawe bardziej globalnie: wymaga powaznego zuzycia energii.
Zwierzeta hodowlane spozywaja pokazne ilosci zboz i paszy z ktorych nie
wytwarzaja identycznej ilosci miesa, jajek, mleka itp.

Powod? Zwierze nie przetwarza we wlasna tkanke 100% swego pozywienia.

W/g Worldwatch Instute, trzeba 6.9 kg zboz aby np. otrzymac 1 kg wieprzowiny,
4,8 paszy roslinnej aby otrzymac 4,8 kg wolowiny.

Rezultat? Na poziomie swiatowym, okolo 1/3 produkcji rolniczej roslinnej,
jest przeznaczona na zywienie zwierzat hodowlanych.

Nie jest to obojetne dla naszej planety i srodowiska naturalnego.

Wiecej alarmujacych informacji mozna znalesc w publikacjach Wordwatch
Institute:

www.worldwatch.org/pubs/sow/
Czlonek Council for the Rigts of Future Generations, astrofizyk Hubert Reeves
uwaza, ze wspaniala ludzka odyseea kosmiczna moze dobiegac powoli konca
jesli ludzkosc nie zmobilizuje sie na korzysc konsumcji odpowiedzialnej.

www.happyones.com/montreal/reeves.html
Aspekt pozytywny produktow odzwierzecych: bogate zrodlo bialka, witamingrupy B
(glownie B12), zelaza, cynku i kwasow tluszczowych.

Strona negatywna:
Nadmiar tluszczy nasyconych, podwyzszony poziom fosforu, zawartosc
antybiotykow, szczepionek, hormonow wzrostu, maczka kostna itp zabiegi w celu
zwiekszenia masy produkcji zwierzecej w mozliwie najkrotszym czasie .
Wszystko to moze byc powodem wielu problemow zdrowotnych takich jak, choroby
systemu naczyniowo-krwionosnego, osteoporoza, nowotwory.
Ponadto stosowanie niektorych praktyk z tzw. supermedykamentacja faworyzuje
pojawianie sie superbakterii ktore zwalczane terapia antybiotykowa,
przeklsztalcaja sie w bakterie odporne na wszelkie leczenie.
Dodawanie hormonow do pasz (wprawdzie praktyka oficjalnie zabroniona, ale ....
czego Homo Sapiens nie zrobi dla pieniedzy?:)), jest powodem przedwczesnego
dojrzewania niektorych dzieci i zwieksza ryzyko wystepowania niektorych
nowotworow hormonozaleznych.

"Ziemia nie zostala nam przekazana w testamencie przez naszych przodkow,
ziemia zostala nam wypozyczona przez nasz wnoki"- przyslowie indianskie
ktore jest mottem dzialania Huberta Reeves, jednego z najwybitniejszych ludzi
naszych czasow.

Pozdrawiam.




Temat: Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu - 2006
Wege jest OK!
Zmiany w sposobie odżywiania.

Jeszcze do niedawna lekarze i dietetycy nie byli przekonani do wegetarianizmu, a
ubiegłowieczna nauka o żywieniu utrzymywała wiele mitów na temat mięsa. Dziś
coraz więcej specjalistów nie tylko nie demonizuje wegetarianizmu, ale nawet
zaleca jego stosowanie. Przełom w poglądach nastąpił w połowie lat 90., a
umocnił się wraz z rozwojem Internetu. Dzięki sieci polscy lekarze uzyskali
dostęp do światowych badań i literatury. W tym czasie na Zachodzie i w USA
trwała właśnie silna przemiana żywieniowa. Dokonano istotnej zmian w gradacji
produktów niezbędnych człowiekowi do prawidłowego rozwoju. Niegdyś za
najważniejsze uważano mięso, a dopiero później nabiał, produkty zbożowe oraz
warzywa i owoce. Dziś jest inaczej. Palmę pierwszeństwa otrzymują pełnoziarniste
produkty zbożowe, potem warzywa strączkowe i owoce.

Potwierdzeniem słuszności tej zmiany jest specjalny raport opublikowany w USA
przez Lekarski Komitet Odpowiedzialnej Medycyny. Dokument ten - będący
rezultatem kilkunastu lat badań - sygnowało ponad 3400 amerykańskich lekarzy i
specjalistów z różnych dziedzin medycyny. Raport jednoznacznie stwierdza, że
mięso powoduje choroby układu krążenia oraz nowotwory.

Do podobnych wniosków doszli także angielscy lekarze i dietetycy. W „British
Medical Journal“ opublikowali oni wyniki badań, w których - przez dłuższy czas -
obserwowali 6 tys. wegetarian. Wynik był zadziwiający. Okazało się, że ryzyko
zachorowania na raka w ich przypadku zmniejszyło się o 40 proc., a ryzyko chorób
serca zmalało o 30 proc..

W końcu 1995 r. Federalny Komitet Doradczy ds. Kierunków Dietetycznych
zarekomendował Ministerstwu Rolnictwa i Zdrowia USA dietę wegetariańską jako
właściwy i zalecany sposób odżywiania się dla Amerykanów. W nowo opublikowanych
zaleceniach tegoż Komitetu czytamy m.in.: "...laktowegetarianie cieszą się
wspaniałym zdrowiem. Wyraźnie zredukowane jest u nich ryzyko wystąpienia chorób
serca, raka, cukrzycy czy otyłości. Dieta wegetariańska jest zgodna z zasadami
zdrowego odżywiania się oraz z aktualnymi wskazaniami dietetycznymi. Proteiny
nie są żadną barierą w diecie wegetariańskiej…".

Stanowisko Amerykańskiego Stowarzyszeniea Dietetycznego i Dietetycyków Kanady, w
kwestii wegetarianizmu jest nastepujące - "Właściwie zaplanowana dieta wegańska
i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia,
włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i
okresu dojrzewania".

:)




Temat: Polak - konsument czy patriota?
zazu2 napisała:

ale dzisiaj
> nawet rolnicy ktorzy robia wlasne wyroby czesto dodaja saletry
itd.

Nie tylko dzisiaj. Tak się robi tradycyjne, polskie wędliny od co
najmniej 200 lat: peklowanie, dojrzewanie w solance (od
kilkudziesięciu lat tą solanką się nastrzykuje, co przyspiesza
proces, ale też obniża jakość), która zawiera także saletrę (dziś i
tak dodaje się jej dużo mniej, niż 100 lat temu) - wędzenie
wysokotemperaturowe (krótsze) i niskotemperaturowe (dłuższe -
produkty trwalsze). Że dziś produkcja w ogromnej większiości idzie
na ilość, a nie na jakość - to już zupełnie inna sprawa...

> szansa na powodzenie. Kury na wsiach tez sa dokarmiane paszami.

I co z tego? Wyjąwszy tak zwane fermy wielkotowarowe (na przykład
100 000 tucznuików), jakie między innymi "zafundowano" nam w ramach
offsetu za F-16 i gdzie rzeczywiście, często żywi się różnymi
dziwnymi rzeczami, pasze przemysłowe składają się ze zboża,
poekstrakcyjnej śruty sojowej i/lub rzepakowej, słonecznikowej,
zakwaszaczy, mieszanek mineralno - witaminowych, drożdzy itd..

Jezeli jestes
> smakoszem to powinienes wiedziec ze dobre miesa to te suszone lub
wedzone zaraz
> po skruszeniu a nie gotowane w soli i saletrze.

Jakim skruszeniu??? To się robi wyłącznie w przypadku dziczyzny!
Mięso ras hodowlanych jest zupełnie inne i tego nie wymaga, a
suszenie i wędzenie surowizny jest tradycją raczej śródziemnomorską -
Polaków do tego trzebaby dłuuuuugo przekonywać...

Problem ze takich mies w Polsce
> praktycznie nie dostaniesz. Jezeli szukasz naprawde smacznego
jedzenia to trzeb
> a
> zaczac od poczatku- swina karmiona wlasna pasza przez 9 miesieacy
a nie 3 na
> mieszance. Krowa ktora pasie sie na trawie bez nawozowi nie wie co
to
> koncentraty. Kura pasaca sie na tym co znajdzie (ewentualnie
ziemniaki i zborze

Zapominasz o jednym: to już nie są te rasy zwierząt, co 100 lat
temu. "Bekonowych" świń, wysokomlecznych krów (takich, jak na
przykład holsztynofryzy), brojlerów lub przemysłowych niosek nie da
się żywić tylko tradycyjnymi metodami. One wymagają żywienia
znacznie intensywniejszego, paszami wysokiej jakości, dostosowanego
do potrzeb...

> Niektorzy rolnicy starej daty trzymaja zwierzeta na uboj dla
> siebie osobno bo jest roznica w zywnosci.

Nie te czasy, tak było kiedyś. Dziś żywią tak, bo tak jest taniej,
nie zależy im na czasie i nie liczą kosztów leczenia chorób,
powodowanych nieodpowiednim żywieniem (głównie chorób układu
pokarmowego i przemiany materii), a z tą jakością mięsa z takich
źródeł bywa baaardzo różnie. Coś o tym wiem...



Temat: 1 października
Zmiany w sposobie odżywiania.

Jeszcze do niedawna lekarze i dietetycy nie byli przekonani do wegetarianizmu, a
ubiegłowieczna nauka o żywieniu utrzymywała wiele mitów na temat mięsa. Dziś
coraz więcej specjalistów nie tylko nie demonizuje wegetarianizmu, ale nawet
zaleca jego stosowanie. Przełom w poglądach nastąpił w połowie lat 90., a
umocnił się wraz z rozwojem Internetu. Dzięki sieci polscy lekarze uzyskali
dostęp do światowych badań i literatury. W tym czasie na Zachodzie i w USA
trwała właśnie silna przemiana żywieniowa. Dokonano istotnej zmian w gradacji
produktów niezbędnych człowiekowi do prawidłowego rozwoju. Niegdyś za
najważniejsze uważano mięso, a dopiero później nabiał, produkty zbożowe oraz
warzywa i owoce. Dziś jest inaczej. Palmę pierwszeństwa otrzymują pełnoziarniste
produkty zbożowe, potem warzywa strączkowe i owoce.

Potwierdzeniem słuszności tej zmiany jest specjalny raport opublikowany w USA
przez Lekarski Komitet Odpowiedzialnej Medycyny. Dokument ten - będący
rezultatem kilkunastu lat badań - sygnowało ponad 3400 amerykańskich lekarzy i
specjalistów z różnych dziedzin medycyny. Raport jednoznacznie stwierdza, że
mięso powoduje choroby układu krążenia oraz nowotwory.

Do podobnych wniosków doszli także angielscy lekarze i dietetycy. W „British
Medical Journal“ opublikowali oni wyniki badań, w których - przez dłuższy czas -
obserwowali 6 tys. wegetarian. Wynik był zadziwiający. Okazało się, że ryzyko
zachorowania na raka w ich przypadku zmniejszyło się o 40 proc., a ryzyko chorób
serca zmalało o 30 proc..

W końcu 1995 r. Federalny Komitet Doradczy ds. Kierunków Dietetycznych
zarekomendował Ministerstwu Rolnictwa i Zdrowia USA dietę wegetariańską jako
właściwy i zalecany sposób odżywiania się dla Amerykanów. W nowo opublikowanych
zaleceniach tegoż Komitetu czytamy m.in.: "...laktowegetarianie cieszą się
wspaniałym zdrowiem. Wyraźnie zredukowane jest u nich ryzyko wystąpienia chorób
serca, raka, cukrzycy czy otyłości. Dieta wegetariańska jest zgodna z zasadami
zdrowego odżywiania się oraz z aktualnymi wskazaniami dietetycznymi. Proteiny
nie są żadną barierą w diecie wegetariańskiej…".

Stanowisko Amerykańskiego Stowarzyszeniea Dietetycznego i Dietetycyków Kanady, w
kwestii wegetarianizmu jest nastepujące - "Właściwie zaplanowana dieta wegańska
i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia,
włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i
okresu dojrzewania".

:)




Temat: Czemu podajecie słoiczki?
> Słyszałam, że niektóre mamy nawet 2-letnim dzieciom podają gotowe
> obiadki (to chyba przesada).wrrr

To nie jest przesada, tylko dbałość o zdrowie dziecka. Mniej więcej
do drugiego roku życia dojrzewa układ pokarmowy na tyle, aby po
drugich urodzinach funkcjonować w stosunku do metali ciężkich jak
układ pokarmowy dorosłego. Metale ciężkie do tego okresu
są "wpuszczane" do organizmu. Mam nadzieję, że wiesz, że one się
kumulują i na zawsze pozostaną w organizmie potomka, a więc póki
można należy unikać ich wchłaniania. A że jedzenie nie jest ich
jedynym źródłem, to tym bardziej należy dbać o minimalizowanie
narazenia na nie. W całym życiu jeszcze się dzieciak nawdycha, ale
to chyba nie znaczy, że ma spać przy kominach To samo jest z
jedzeniem... Szkoda, że większość dorosłych zapomina, że dziecko nie
jest ich wersją mini. Mały organizm jeszcze przez jakiś czas
dojrzewa i pamięć o tym oraz dbałość powinny byc pielęgnowane a nie
wyszydzane...
Przepisy prawa dbają o nasze dzieci i żywność dla niemowlaków.
Wspomniane gdzieś afery... słyszałam coś o szkle, nic więcej.
Szczerze mówiąc, to nie mogę uwierzyc, że ktoś bardziej obawia sie
nieprzestrzegania prawa (jakaś kontrola zawsze jednak jest) przez
producentów "słoiczków", niż niewiadomego pochodzenia marchewki
(wchłaniającej wszystko co jest w glebie na danym obszarze), albo
naładowane antybiotykami i hormonami kurczaki (wpływające na
gospodarkę hormonalną chłopców i dziewczynek, szczególnie powodując
chorobliwą otyłość lub szybsze dojrzewanie dziewczynek a u chłopców
feminizację).
Jeżeli rodzice nie dbają co sami jedzą i ich dzieci, to trudno, żeby
przejmował się tym producent. Ja wierzę, że słoiczki są zdrowe, bo
są obwarowane restrykcyjnym prawem, ale co do tego co sama jem nie
mam już takiej pewności (w szczególności jeżeli chodzi o mięso i
ryby).
Dziecko natknie się na chemię. Natyka się na nią każdego dnia i
doprawdy nie trzeba jeszcze dodatkowo nią szprycować od
najmłodszego. Do prawidłowego wzrostu potrzebne są naturalne
warunki, bo dziecko, to nie kurczak a świat, to nie ferma drobiu.




Temat: ŚWIĘTA ŚMIERCI?"NIE ZABIJAJ"=JEZUS WEGETARIANINEM?
WEGETARIANIE SA ZDROWSI
Dieta bezmięsna jest bardziej korzystna, dlatego wiele ludzi intuicyjnie wybiera zdrowszą dietę. Obiektywne badania na temat przyczyn chorób cywilizacyjnych (zawałów serca, otyłości, miażdżycy, udarów mózgu, raka) oraz porównania stanu zdrowia osób spożywających dużo tłustych, mięsnych ciężkostrawnego pożywienia a pozostających na diecie bezmięsnej potwierdzają, że gwałtowny wzrost spożycia mięsa szczególnie po roku 1950 nie jest korzystny dla zdrowia. w Wlk. Brytanii JUŻ 150 osób zmarło na gąbczaste zwyrodnienie mózgu PO SPOŻYCIU ZAKAŻONEGO MIĘSA, a liczbę zakażonych na tą nieuleczalna chorobę świecie szacuje się na ok. 400 tys. osób... Oczywiście nie tylko wołowina jest zagrożeniem - ŚMIERTELNE SĄ TEŻ PTASIA GRYPA (kurczaki), PRYSZCZYCA (świnki), I BANALNE WŁOŚNICE, SALMONELLA itp....

Eskimosi umierają w wieku 30-40 lat nie tylko z powodu klimatu, ale tłustej mięsnej diety bez witamin,marynarze Kolumba skazani na suszone mięso umierali na szkorbut(awitaminoza) -od śmierci uchronili ich tubylcy od których dostali owoce. W AFRYCE BYŁ ZWYCZAJ ZE SKAZANYCH NA SMIERC KARMIONO TYLKO MIESEM-UMIERALI W MĘCZARNIACH. Marynarze Kolumba prawie umarli . itp

W "British Medical Journal" opublikowano wyniki z 13 lat badań stanu zdrowia 11 tys. osób - "Studia Oksfordzkie": wśród wegetarian o 40% mniejsze jest ryzyko zachorowania na raka, o 30% ryzyko choroby wieńcowej serca, o 20% - przedwczesnej śmierci.

"Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia, włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania" - Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady "Stanowisko na temat diet wegetariańskich" (2003)

Dieta Wegetariańska - konferencja naukowa. Warszawa, 17 marca 2000. Organizator: INSTYTUT MATKI i DZIECKA przy współpracy z Sekcją Żywienia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii Hepatologii i Żywienia Dzieci. "W podsumowaniu konferencji stwierdzono, że zbilansowana dieta lakto-ovo-wegetariańska jest bezpieczna i korzystna zarówno dla dzieci, jak i kobiet karmiących piersią".




Temat: jak jedza Amerykanie..
jak jedza Amerykanie..
...duzo,zle,byle co,byle jak i byle kiedy nie przykladajac do tego uwagi.To
tak z grubsza,a teraz do rzeczy.Wiekszosc tzw."zywnosci" amerykanskiej jest
zakupowana w supermarketach a wiec processed foods,gotowe dania obiadowe o
kolorze i konsystencji przypominajacej wszystko tylko nie posilek,hot dogi
ulubiona potrawa amerykanska to zmielone mieso,kosci,uszy ,ogony i Bog wie co
jeszcze w plastikowej oprawie,nie wiem jak to smakuje nigdy nie
probowlem.Hamburgery nastepna,narodowa potrawa amerykanska serwowana nawet w
drogich, francuskich restauracjach amerykanskich miast obowiazkowo z freedom
fries czyli frytkami sporzadzonymi na czesto spalowym oleju,jest to
kawalek,zmielonego ,tlustego miesa,koniecznie nieprzyprawionego,upieczonego
na grillu i podanego z bulka z waty,obrzydzenie bierze widzac jak towarzystwo
obzera sie tym paskudztwem!!Narodowym zas amerykanskim drinkiem jest cos co
nazywa sie Coca-Cola,wstretny napoj,cukier i gazowana woda,bardzo dobry
srodek do odrdzewiania zardzewialych srub(srube nalezy zamoczyc w coce na
noc).Kazdy amerykanski supermarket nie oferuje nic,zero zywnosci,procesowany
ser nie majacy nic wspolnego z serem,naszpikowane hormonami
wzrostu,antybiotykami mieso z dodatkiem konserwantow,ryby z farm morskich
plywajace przez krotkie swoje zycie we wlasnych odchodach ,karmione
antybiotykami i witaminami,wedliny parzone i wedzone plynnym dymem,chlorowane
orzechy wloskie,woskowane jablka,gazowane w komorach dojrzewania pomidory i
banany,o jakosci tzw.chleba nie wspomne,totalna beznadzieja i kompletne dno.I
tak niestety odzywiaja sie ludzie w USA,kraju gdzie 60% ludnosci ma powazna
nadwage,a cukrzyca u 17 latkow to normalka.



Temat: Smacznego...
> Trochę dziwna ta Twoja logika. Z jednej strony chcesz ograniczyć ilość
cierpień
>
> i niepotrzebnej śmierci a z drugiej sama zabijasz prawie bez opamiętania.
> Z jednego konia masz ok. 500 kg mięsa i spokojnie starczy Ci to na conajmniej
> rok, z królika ok. 2 kg czyli potrzebujesz ok. 250 królików (!) a te na pewno
> zjedzą więcej niż koń, czyli przy produkcji pożywienia dla nich zginie więcej
> przypadkowych istnień.

Clou tego polega na tym, że:
- rasy mięsne królika mają ponad 6 kilo, a nawet futerkowe mają 3-4 kilo a nie
dwa. Nie sugeruj się miniaturkami ze sklepów zoologicznych.
- nie przeżarłabym konia przez rok i większość tego mięsa poszłaby do śmieci.
Rocznie to może z 10 królików zjadam, a konia do hodowli "podzielić" się nie da.
- koń dojrzewa jak ma 18 miesięcy, królik 6 miesięcy. Nawet te 250 królików nie
przeżre w te 6 miesięcy tyle co jeden koń przez półtora roku.

> Tylko łatwiej zabić królika, który jest mniejszy, słabszy i nie patrzy takim
> inteligentym spojrzeniem jak koń.

A co, zabijałaś, że niby wiesz jak to jest?

> Zgadzam się, że łatwiej i taniej utrzymać królika niż konia, ale weź poprawkę
> na to, że na jednego konia potrzebujesz 250 królików,

Po dokonaniu obliczeń dla ras mięsnych - góra setka (a dokładnie 83,33 królika
na konia).

a te już: raz zajmują
> więcej miejsca,

Setka królików wejdzie spokojnie do przyzwoitej stajni dla konia. A nawet
więcej.

dwa więcej jedzą

W zimie marchew, kapusta i takie tam. A w lato można im zrobić zagródkę na łące
i dorzucać trochę treściwszego żarcia. A dla konia na zimę pół stodoły siana,
owies trzeba dokupić, śrutę, kowal też za darmo nie podkuje...

i trzy więcej g... po nich zostaje.

Proponuję ci zważenie króliczych bobków produkowanych jednego dnia przez setkę
królików i jednego konia :))) To sobie wtedy porównamy...



Temat: dziecko nie je mięsa
> Mnie osoobicie irytuje jak slysze takie wegetarianskie paranoje
bestialsko mordowanych
> zwierzat.

a jednak zdaje się że bardzo Cię trapi Twój brak zrozumienia i
tolerancji dla wegetariańskiej filozofii.
Czyżby wegetarianie powinni słuchać tylko mądrości ludzi
przekonanych do jedzenia mięsa i nie mieli prawa do wypowiadania
tego co ich boli i niepokoi?
może ich wrażliwość każe im mówic prawde prosto bez ogródek - bez
przekręcania faktów i rzeczywistości o morderstwie zwierząt
trzymanych w tragicznych warunkach szprycowanych do bólu, a nie o
ich
uboju. O kawałku ciała zamordowanego zwierzęcia, a nie o schabowym,
który tuszuje co pod nim się kryje. To pewnego rodzaju świadomość,
której oni nie tuszują i naturalnym jest dla nich nazywać rzeczy po
imieniu, a nie udawać że wszystko jest ok. Ta rzeczywistość jest
dość bolesna - niestety - i tak jak Ty chcesz chronić swoje dzieci
przed nią tak oni nie chcą do niej przykładać swego palca i tuszować
prawdę przed dziećmi. Czy opowiedziała byś swoim dzieciom że dzieci
w Afryce to mają takie duże wypukłe brzuszki bo się przejadły dla
ich spokoju i życia w iluzji idealnego świata - zamiast powiedzieć
że te dzieci tragicznie umierają z głodu?
a jeśli będziesz swe dzieci chować w tak idealnym świecie to jak
myślisz przejdą okres dojrzewania jak zrozumieją że ten świat nie
jest tak idealny jak im zawsze opowiadałaś... a moze będą tak
pozytywne że nigdy nie dopuszczą do siebie prawdy i jak inni beda
dalej żyć w beztroskiej i naiwnej głupocie bez poczucia
odpowiedzialności za sprawy globalne.
Coraz gorzej z ekologią i innymi globalnymi problemami wydaje mi się
że są potrzebni na tym świecie głeboko uświadomieni ludzie- może
dzięki nim uda się utrzymać tę planetę w zdrowiu i ocalic ja od np
totalnego zaśmiecenia. Filozofia wegetariańska często niesie ze sobą
nie tylko świadomość tego co się robi ze zwierzętami, ale i zwieloma
innymi globalnymi problemami.



Temat: Smacznego...

> - nie przeżarłabym konia przez rok i większość tego mięsa poszłaby do śmieci.
> Rocznie to może z 10 królików zjadam, a konia do hodowli "podzielić" się nie
da

a co to zamrażarek już nie ma? ew. zawsze możesz zrobić spółkę ze znajomymi,
których tak namawiasz na mięso z małych gospodarstw.

> .
> - koń dojrzewa jak ma 18 miesięcy, królik 6 miesięcy. Nawet te 250 królików
nie
>
> przeżre w te 6 miesięcy tyle co jeden koń przez półtora roku.
>
> Po dokonaniu obliczeń dla ras mięsnych - góra setka (a dokładnie 83,33
królika
> na konia).

A tu się mylisz.
Ilość paszy dla konia 5-7 kg paszy treściwej (owies, otręby, sieczka ,jęczmień
oraz mieszanki paszowe dla koni) 5- 7 kg objętościowej (siano, jabłka , marchew
(zielonki)). W okresie letnim podaje się również ,oprócz siana i zielonki,
trawy łąkowe, lucernę, koniczynę. Ilość pokarmu zależy od natężenia pracy
konia. Wówczas odpowiednio zmniejsza się dawkę siana. Czyli max. 15 kg.

Dla królika potrzeba około 1 kg paszy dziennie.
(andprzew.webpark.pl/KROLIKI/Index13.html)

To są dane o potrzebach żywieniowych zwierząt już dorosłych.

1 koń = 83,33 królików

ilość paszy dziennie 1 koń * 15 kg = 15 kg
83,33 króliki * 1 kg = 83,33 kg

dojrzałość koń 18 miesięcy = 540 dni
Królik 6 miesięcy = 180 dni

(założyłam, że miesiąc ma 30 dni)

czyli mamy dla konia: 540 * 15 kg = 8.100 kg
dla królików 180 * 83,33 kg = 14.999,4 kg

No i kto zjadl więcej?

> W zimie marchew, kapusta i takie tam. A w lato można im zrobić zagródkę na
łące

Skoro masz łakę dla 80 królików to jeden koń będzie tam miał trawy aż nad to. A
w zimie dokładnie to samo co króliki tylko jedną trzecią z tego co dla stadka
80 królików.




Temat: zbyt niskie cisnienie- zbieram wszystkie metody
Witajcie !

Z uwagą przeczytałam i nadal będę czytała dalsze posty.

I w odpowiedzi na nie :

1.Latanie samolotem nie pomaga ,latałam kilka razy po kilka godzin -
cisnienie jest niskie.

2.Doczytałam w necie ze kobiety wysokie,szczupłe,leptosomiczne moga
mieć taka "urodę niskocisnieniową " zapisaną genetycznie .Faktycznie
te objawy nękaja mnie od okresu dojrzewania - bardzo duzo czasu
młodosci spedziłam na spaniu i przysypianiu :).Myślę ze to z wiekim
nie mija, lekarze nic z tym nie robią bo to nie zagraza zyciu.

3.Moje najnowsze doswiadczenia (przeprowadzałam solidnie :) :

-cardiamid 20 kropli na cukrze nie dziala

-lepiej dziala mala kawa zaparzona z kawy mielonej niż kawa
rozpuzczalna - stosuję w ekstremalnym momencie zasypiania i
natychmiast sie biore za pracę aby podtrzymac efekt.

-zanurzanie rąk w zimnej wodzie po łokcie - działa - ozywia na
chwilę ale mozna wtedy nabrać"rozpędu"

-makaron,sosy,ziemniaki,płatki owsiane ,musli - natychmiast spadek
cisnienia i potworna sennosć - jem sniadania bialkowe - jajka na
miękko,kawałek miesa gotowanego i gorace buliony warzywno-miesne (po
prostu gotuję rosół poprzedniego dnia i rano piję gorący
wywar).Niestety platki gotowane,kasze i zboza po trzech łyżkach mnie
powalały :(

-goraca woda z dodatkami lub bez rano jest swietna!
Imbir,kardamon,czasem miód,czasem zupełnie sama.

-kupiłam tani (9 zł) masazer do stóp z drewna - jak czuję ze mnie
dopada mocno masuję na nim stopy az zrobia się gorące.

-duzo światła gdy jest ciemno

-podgrzewam w na tealigtcie olejek pomarńczowy lub cytrynowy dr.Beta
z wodą

Zauwazyłam ze dobrze dzialają takie metody "szybkiego impulsu" -
wlaśnie rece do zimnej wody na moment, głosna ulubiona muzyka (nawet
spiewam i tańczę jeden kawałek),mala mocna kawa 1xdziennie,
pomasowanie stóp, szybkie załatwienie kilku krótkich spraw ze spisu
tego co mam zrobić w danym dniu. Wydaje mi sie ze organizm dostaje
impuls,moze jakis hormon sie wydziela ,cisnienie na moment sie
podnosi i wtedy mozna wskoczyć w aktywność.Rzeczywiscie ruch pobudza
dalej.

No i absolutnie zakrywam nerki,brzuch,stopy,nosze czapkę i
rekawiczki - nie dopuszczam do chronicznego wychłodzenia.

To niskie cisnienie jest jak cień - no po prostu trzeba pilnować.

3.




Temat: Równouprawnienie wg Macieja
to wszystko, co jest napisane w tej litanii:...
> ,,Fizycznie słabsza, łagodniejsza
> W sytuacji konfliktowej wykorzystuje słabość, płacze
> Delikatna, łatwo zranić, łatwiej ustępuje
> Dla niej ważne drobiazgi, umie o nich pamiętać
> Kieruje się uczuciem, wyczuwa sytuację
> Chce by mężczyzna się domyślił, czego ona pragnie
> Łatwiej adaptuje się do nieprzewidzianej sytuacji. Łatwiej improwizuje. Działa
> spontanicznie
> Dla niej ważniejsze są sprawy domowe i o nich myśli w zakładzie pracy
> Przede wszystkim pragnie miłości
> Chce się czuć bezpieczną pod opieką męża ‘’
>
> A będzie szczęśliwa, jesli znajdzie męzczyznę o następujacych cechach
> (skorzystałam ze skrypty Hymena):
> ,,Silniejszy, twardszy
> W sytuacji konfliktowej nadużywa przewagę fizyczną
> Łatwiej zniesie nawet ostrą krytykę
> Pilnuje by sprawy ważne nie utonęły w natłoku drobiazgów
> Kieruje się rozumem, wyczucia mu brak
> Trudno mu się domyślić. Sam mówi wprost
> Lubi być przygotowanym. W sytuacjach nieoczekiwanych odnajduje się trudniej.
> Potrzebuje namysłu
> Dla niego ważniejsze są sprawy zawodowe, myśli o nich w domu
> Pragnie uznania
> Chce opiekę roztaczać, wykazać się opiekuńczością’’

...mozna przeczytać w normalnych współczesnych książeczkach wydawanych przez
wcale niezacofanych terapeutów czy psychologów, choćby w jakże modnej ze dwa
lata temu "Kobiety są z Wełny a mężczyźni z Mięsa". Chodziło o Wełnianki i
Mięsjan. Znaczy Wenusjanki i Marsjan.

Często zdarza się, że zaburzenia w identyfikacji i akceptacji cech przyrodzonych
własnej płci powoduje psychiczne zaburzenia. Fakt, że jest się chłopem, nie
wyklucza oczywiście mycia pupy dziecku, garów albo odkurzania. Fakt bycia babą
nie wyklucza sukcesów w rajdach samochodowych. Chodzi natomiast o zdanie sobie
sprawy z odmienności, które bez wątpienia są, i są z grubsza wuymienione
powyżej. I często terapeuci muszą "przywracać" pacjentów do ich normalnych ról
płciowych, bo podział został kulturowo zaburzony.
Faktem jest również, że męskie dojrzewanie polega na odnalezieniu we własnej
naturze i uruchomieniu cech nazywanych zwykle kobiecymi.
Ciekawe, że nic nie wiadomo o kobiecym dojrzewaniu. Może kobiety są z tego
zwolnione?



Temat: Wegetarianizm, czyli człowiek prawie roślinożerny
Wegetarianizm, czyli człowiek prawie roślinożerny
" Dieta wegetarianska i veganska jeżeli sa prawidłowo skomponowane sa
odpowiednie dla człowieka w każdej fazie życia; począwszy od ciązy przez
dziecinstwo, dojrzewanie aż do wieku dojrzałego."
i tych badań się trzymajmy! jesli ktos je mięso nie ma powodów, zeby napadał na
wegetarian czy wegan - ludzie opanujcie się! godzicie się na zabijanie cielaka i
prosiaczka i czy wielkiej krowy to musicie z tym życ; z krzyczenia ze tak musi
być nic nie wynika, bo nie musi tak być. Jadam mięso czasami i wiem że przeze
mnie ktos zabił zwierzaka i nie da się tego ukryć a co gorsza wcześniej trzymal
w obozie koncentracyjnym dla zwierząt. Gdyby bycie wegetarianinem było
latwiejsze już dawno bym nie jadła niczego z oczami. Wiem ze to moja wina i moje
lenistwo - tak do tego podchodzę i nie latam i nie mówię że ktoś jest szurniety
bo nie je padliny. Swoim dzieciom pozwoliłam bardzo wcześnie wybrać i jedza
roslinki - bardzo dobrze im to słuzy - pysznie gotują! Mam nadzieję ze i ja się
kiedyś zmobilizuje i zrezygnuję z jedzenia zwierzat.
A przy okazji w jednym z wpisów widze margarynke - no nie! ani margaryna ani
czipsy ani żadne badziewne sztuczne frykasy nie są pokarmem dla wegetarian - oni
na prawdę patrza na to co kładą na talerzu i to nie jest pszenny chlebuś stos
cukierków i margarynaka !!! Ech jakie to dziwne że u nas stadami chadzają ci
którzy dbają żeby nikt się od stada nie róznił - szaleją jak ktos madrzejszy,
oczytany je co innego modli się inaczej albo wcale czy ma inny kolor
czegokolwiek choćby włosów :-) Rózić sie jest pieknie a i słuchać warto.
Nie dawno był w Polsce tydzień weganizmu! nie na złośc i przeciw komus tylko
zeby posłuchac poczytać i pomysleć!
Zabiłbyś kurę? bo ja nie i dlatego wcale sie nie cieszę kiedy ją zjadam lepiej
byłoby z nią pogadać



Temat: dziecko nie je mięsa
"a jeśli będziesz swe dzieci chować w tak idealnym świecie to jak
myślisz przejdą okres dojrzewania jak zrozumieją że ten świat nie
jest tak idealny jak im zawsze opowiadałaś... a moze będą tak
pozytywne że nigdy nie dopuszczą do siebie prawdy i jak inni beda
dalej żyć w beztroskiej i naiwnej głupocie bez poczucia
odpowiedzialności za sprawy globalne. "

Jeszcze jedno - moje dzieci sa oba w wieku przedszkolnym (2 i 5 lat)
i pokazywanie im okrucienstw i opowiadanie im o nich jest dla mnie
nie do zaakceptowania. Rozumiem ze boli ci widziec mordowane
zwierzeta ale to nie oznacza ze ja moje dzieci zle chowam bo im o
tym nie mowie. One i tak sa b. swiadome wielu spraw, pomagaja my
recycle, sprzatac i sa naprawde dobrymi istotami. One dojrzeja i
beda sie interesowac innymi i swiatem i jego problemamu bo my ich
rodzice tacy jestesmy.

Zauwazylam tez taki trend u wielu osob ktore mysla ze jak ci sie
lepiej powodzi to musi oznaczac ze snob, dba tylko o siebie,
srodowisko ma w nosie, i innych cierpiacych ludzi na swiecie tez. To
mi wrecz zajezdza taka "czerwona" filozofia. Bogaci - be a biedni -
cacy. Tak nie jest - wierz mi znam wielu ludzi ktorzy maja pieniedzy
bez liku i szanuja innych, daja tony kasy na srodowisko, i
wspomagaja fundacje. I to nie zeby sobie odliczyc od podatku ale
pomoc. To nie jest tak ze jak dorastales w biednym kraju to jestes
bardziej wyczulony na cierpienie a jak w bogatym to cham i snob. Ja
wrecz zauwazylam czesto, nie zawsze, odwrotnie.

Ja osobiscie dorastalam w Polsce, rodzicom bylo b. ciezko, gbyby nie
dziadkowie na wsi to bysmy chyba glodowali. I widzialam jak moj
dziadek zabijal i swinie, byki i kury - i jakos mi to nie zmnienilo
zdania a propos miesa. Ale pamietam jak mna wstrzasnelo jak zabity
kogut z odcieta glowa biegal po podworku jeszcze pare minut - mam to
jeszcze dzis przed oczami... I uwazasz ze to bylo dobre? widziec
takie rzeczy? Ja nie moglam spac jako dziecko widzac to... I czy to
oznacza ze teraz mam moim dzieciom to pokazywac i o tym opowiadac?
po co? w czym im to pomoze? Bedzie czas i miejsce miec takie
dyskusje z nimi - tolerancja i szacunek dla innych i swiata to jest
to co im chce zaszczepic. Ja rozumiem co ty mowisz ale jestes dosyc
jednostronna. Szanuj innych i ich inne poglady mimo ze sie z tym
osobiscie nie zgadzasz.




Temat: Meksyk!!!!!!!!!!
Witaj Mojito!

Mmmm, Huachinango a la Veracruzana... pomidory, cebulka i oliwki.... akurat,
teraz, przed kolacja, narobiles mi smaku! La Hacienda de Los Morales ma
znakomite menu, gratuluje dobrego gustu.
Jak bedziesz w Puerto Angel, odwiedz hotelik i restauracje "Villa Florencia".
Prowadzi ja moja znajoma, Sra. Lourdes Samano. O ile hotel jest taki sobie, to
za to restauracja... cos niesamowitego! Pescado a la Veracruzana oraz Pescado
al Angel to moje ulubione potrawy, maja poza tym wiele innych, zniewalajacych
dan. Goraco polecam!
W DF mam kilka ulubionych restauracji, zalezy od rodzaju kuchni. Z naszej, no
to duzego wyboru nie ma, zarowno "Rincon Polaco" jak i "Mazurka" sa bardzo
dobre, szkoda tylko ze ich menu niczym sie nie rozni. Z kuchni hiszpanskiej
moja ulubiona jest "Casino Español", na ulicy Isabel la Catolica w Centro
Historico. Z menu polecam Rib Eye añejado; z tego co sie dowiedzialem to
wkladaja mieso do debowych beczek, dodaja przyprawy i przez 2 tygodnie
to "dojrzewa". Efekt wart jest kazdej ceny! Poza tym maja dobra karte win, z
przewaga oczywiscie win hiszpanskich, glownie La Rioja i Catalunya.
Bardzo lubie restauracje argentynskie - polecam "La Fonda Argentina" na rogu
Eje 6 Sur i Isabel la Catolica. Sam wystroj i rodzaj restauracji jest raczej
przecietny, ale za to te steki... wielkie, kilogramowe churrasco o wspanialym
smaku, to moje obowiazkowe danie przynajmniej raz na dwa tygodnie. Bardzo
dobra jest tez "La Mansion" - churrasco marynowane w chimichurri oraz Filete
Mignon nie maja sobie rownych.
Z restauracji specjalizujacych sie w "mariscos" polecam "La Morena", ulica
Nuevo Leon w colonia Condesa. Chociaz nie ukrywam ze jestem fanatykiem miesa i
wszelkie morskie stworzenia raczej odkladam na drugi plan, to poza wspomniana
juz restauracja w Puerto Angel wlasnie "La Morena" jest ta, ktora najczesciej
odwiedzam. Ceviche oraz Tartara de Huachinango zadowola kazdego!
Nie napisalem nic o restauracjach wloskich czy francuskich, gdyz caly czas
szukam tej "naj". Te, ktore odwiedzilem, bardzo sa do siebie podobne.
Oczywiscie nie moze tu zabrakna restauracji meksykanskiej - mysle, ze ta
ulubiona jest Hosteria de Santo Domingo. Polecam zwlaszcza Chiles en Nogada
oraz swietne Puchero de Res.
A tak z nizszej polki to bardzo lubie wieczorami wybrac sie z kims na tacos.
Tacos al pastor i Pozole to wg mnie jedne z najwiekszych meksykanskich
wynalazkow.

Pozdrawiam!!
Arek

P.S. Od poniedzialku do czwartku bede w NYC, mozesz mi polecic jakis dobry
Steakhouse? Z gory dziekuje!



Temat: Regli gdzie się udać?
Wzrost 144 cm jest dla 12 latka wzrostem zbliżonym do 10 centyla –
czyli nie jest to żadne odchylenie poniżej 3 centyla które od razu
budzi niepokój. Jeśli syn rośnie około 6 cm na rok to przekracza
umowną granicę dla zbyt wolnego tempa wzrastania jaką jest wartość 4
cm/rok. Jeśli wcześniej syn rósł tym samym tempem i jeśli znajdował
się zawsze w tym samym kanale centylowym to najprawdopodobniej jest
zdrowym dzieckiem u którego nie występują żadne zaburzenia mające
wpływ na jego wzrost końcowy. Wzrost męża (172 cm) należy do kanału
centylowyego pomiędzy 10 a 25 centylem, natomiast Pani wzrost jest
pomiędzy 50 a 75 centylem. Syn raczej nie będzie wysokim mężczyzną i
przy odpowiednim programie predykcji wzrostu pewnie zostałby
obliczony dla niego wynik wzrostu końcowego zbliżony do 175 cm. Ale
na to odpowiedź może dać tylko doświadczony lekarz endokrynolog
pediatra znający jego wcześniejsze pomiary wzrostu i który oceni
jego wiek kostny i stopień dojrzałości płciowej. Syn
najprawdopodobniej już zaczął dojrzewanie, więc wkrótce powinien
pojawić się skok pokwitaniowy i przyśpieszenie tempa wzrostu.
Bywają dzieci niskie, ale będące w pełni zdrowe. Takim dzieckiem
jest najprawdopodobniej Pani syn. Nie każdy niski wzrost musi być
objawem jakiejś patologii, ale każdy powinien zostać zweryfikowany
przez lekarza.
Moja rada: proszę udać się do dobrego endokrynologa pediatry, może
do innego niż ten aktualny do którego Państwo teraz chodzą, celem
potwierdzenia rozpoznania postawionego wcześniej. Syn powinien się
teraz zdrowo i regularnie odżywiać – soki, warzywa, owoce, mięso.
Powinien uprawiać jakiś sport, ale nie wyczynowo, tylko jakiś ruch
dla zdrowia np. rower lub pływanie. Żadnych papierosów czy innych
używek – niestety obecnie już młodzież gimnazjalna ma często kontakt
z różnego rodzaju używkami. I broń Boże żadnych „naturalnych”
dopalaczy wydzielania hormonu wzrostu, jakich pełno można znaleźć na
Allegro czy w sklepach dla siłowni i body buildingu.
Syn najprawdopodobniej wymaga potwierdzenia wystawionej wcześniej
diagnozy i spokoju, aby mógł urosnąć do takiego wzrostu jaki został
mu przypisany w genach (czyli odziedziczył po rodzicach).




Temat: potrzebna rada od mam brzuszkowych dzieci
> - bardzo rzadkie kupki pieniste na zmiane z takimi śluzowatymi od
> pomarańczowej do zielonej

Kupki ok. Póki nie ma w nich samego śluzu lub krwi, są ok i nie ma się czym
przejmować.

> - utrzymujaca sie stale temp. w pupie 37,5 czyli lekki stan
> podgorączkowy

Normalna temperatura. Odejmij 0.5 stopnia zawsze od wyniku temperatury mierzonej
w odbycie.

> - jest bardzo niespokojna, płaczliwa, jakby nadpobudliwa

Kiedy taka jest?

> - w ciągu dnia najdłuższa drzemka to 20-40min, budzi się robiąc taką
> kwaśną minę, odchylając główkę do tyłu i podkulając nóżki, czasami
> wybudza się robiąc odruch moro, jak by się wystraszyła; jedynie w
> chuście śpi do 2h jak ciągle czuje kołysanie, wybudza się ale szybko
> zapada w znów w sen; w wózku robi okropne histerie, jak przysnie to
> na pare minut i wózek musi ciagle jechac...

Drzemki tez prawidlowe, za jakiś czas zacznie sobie dłuzej spać. Poczekaj. A
teraz, skoro wiesz, co jej pomaga zasnąć, to stosuj chustę lub wózek.

> - w nocy ma jeden dłuższy sen ten po kąpieli 3-4h a potem pobudki
> już co 30 min-1h, wtedy ciągle idą te rzadkie kupki, czkawki, bąki,
> ulewanie; jak przyśnie to cały sen wydaje takie chrzakniecia, unosi
> i opuszcza głowkę, wierci sie-kosmos

Też normalne zachowanie. Wszystko idzie przeczekać, dziecko musi dojrzeć, jego
układ nerwowy musi dojrzeć, jego układ pokarmowy musi dojrzeć. A na to trzeba
czasu i cierpliwości.

> - na wadze przyrasta prawidłowo, karmiona wyłacznie piersią

I to jest najważniejsze. Póki waga jest ok, wszystko jest ok.

> - jem bardzo ostrożnie, teraz to juz tylko prawie ryż, banany, wafle
> ryżowe...obłęd
> - w rodzinie rzadnych alergików

Jeśli w rodzinie nie ma alergii, to jedz normalnie. Oczywiście obserwuj córkę,
ale nie katuj sie jakimiś dietami. Jedz zdrowo, różnorodnie. Kasze, ziemniaki,
makarony, gotowane i pieczone mięso, warzywa z pary lub surowe. Teraz wiosna
idzie i lato, masz tyle witamin dookoła. Nie marnuj tego A zamiast bananów
możesz jeść jabłko gotowane na przykład lub pieczone i inne owoce. Niepotrzebnie
się tak ograniczasz.

gdzie w wawie najlepsza pomoc
> brzuszkowa?

Najlepszą pomocą brzuszkową jesteś dla niej Ty. Noś, tul i karm. Cierpliwie
czekaj. Układ pokarmowy dojrzewa z czasem, około 3-4 msca zwykle. Więc już
niedługo Masuj brzuszek, kładź na brzuszku często, rób ciepłe okłady na
brzuszek, kładź na swoim brzuchu jak najczęściej. No i karm.




Temat: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-))
tak, jako kobieta nie umiem myslec sama. umiem tylko powtarzac regulki
innych...;)
nie, pierwsz miesiaczka najczesciej oznacza zdolnosc do rozrodu (nie zawsze),
ale aby wszystkie funkcjie rozrodcze byly ostatecznie zakonczone,potrzeba
wielu lat. np. przysadka mozgowa regulujaca cykl dojrzewa w wieku lat 25.
daltego wczesneijsze przyjmowanie tabletek antykocepcyjnych moze powodowac
rozregulowania po odstawieniu.
wiel lat 17 jest uznawany za ostateczny czas na menarche (pierwsza
miesiaczka). inaczej sie to leczy. widzisz sam, ze efekty DO moga powodowac
zaniepokojenie ginekologow. podobnie lekarzy leczacych cukrzyce jesli pacjent
obniza dawke insuliny, nie bierze jej lub odstawia leki majac cukier powyzej
126 mg. no i jeszcze diet aoparta na tluszczach-zupelnie nie zalecane przy
cukrzycy. to sa powody dla ktorych lekarze maja negatywny stosunek do DO.
jakiekolwiek by byly jej efekty.
jak dlugo jestes na diecie? czlowiek nie umiera od razu po pojawieniu sie
czynnikow szkodliwych:) poza tym skad wiesz czy nie rozpoczela sie u ciebie
miazdzyca? czy nie jest odkladany cholesterol w scianach naczyn? wyniki beda
za nascie lat?
sa badania udowadniajace, ze dieta nawet wysokotluszcowa, wysokocholestorolwa
przy diecie jednoczesnie wegetarianskiej nie prowadzi do miazdzycy. tak wiec
widzisz, ze proces miazdzycy nie jest tak prosty. jak sam mowisz-nie wystarczy
tylko cholesterol jesc aby miec miazczyce. jednym z czynnikow zagrazajacych
jest wysoki poziom glukozy.hm, czy tak sie nei dzieje u optymalnych?
poczekamy, zobaczymy...DO moze wymuszac spalanie wszelkich pokladow tluszczu,
likwidowania cholesterolu z powodu,ze nei ma innego materialu energetycznego
organizm. ale czy to jest naturalne? to mi wyglad troche jak wymuszanie
wysokiej masy miesnowiej u kulturystow-efekty sa, koszt wiadomo jaki...jaki
bedzied u potymalnych?
powiedz mi-jak to jest, ze czlowiek potrzebuje wit. c, ktroej zupelnie nie ma
w pokarmach zwierzecych, a wysokie temp. niszcza ja? wniosek-trzeba jesc
surwow warzywa i owoce. dodatkowo wit. caly czas usuwana z organizmu wiec
trzeba ja na nowo dostarczac? gdzie optymalni maja wit c?
inna rzecz-zwierzeta miesozerne czuja apetyt, naplywajaca sline na widok
surowego miesa. czlowiek (przynajmniej ten nie na DO)na widok owocow. nie mow
mi, ze slinka mu poleci na widok upieczonego kurczaka itd. bo to juz
przystosowanie. i wplyw przyzadzenia. zadne zwierzecia enzymy nie zoslay
stworzone dla trawienia pokarmow gotowanych, smarzonych itd.
pozdrowienia:)




Temat: co potrzeba 8 miesiecznemu psu?? pomocy!pilne!!
mirabilandia napisała:

> Chce wziac ze schroniska ok. 8 miesieczna suczke. Prosze o pomoc
co
> takiemu psu jest potrzebne na poczatek? Weterynarz stwierdzil ze
> suczka jest zadbana, wiec prawdopobnie była szczepiona i
> odrobaczona, ale nie wiadomo czy na pewno. Tyle wiem od dziewczyny
> ktora ma ja w DT. Czy w takim razie trzeba bedzie ja szczepic "od
> nowa"?

O skutkach powtórnego szczepienia - powie Ci z pewnością lekarz
weterynarii. Psa po prostu obserwuj.

Co trzeba jeszcze temu psu: posłanie, obroże, smycz, co
> jeszcze?

Legowisko, akcesoria do jedzenia, na spacer i do zabaw -
wystarczy ;)

Co taki piesek je? Dziewczyna mowi ze "wszystko": sucha
> karme, mokrą, domowe jedzenie.

WIęc z tym wszystko - nie szalej. Przede wszystkim odradzam
karmienia psa jakimś chappi czy pedegree czy czymkolwiek co kupisz w
molochach marketowych - pies reaguje sraczką, a tam jest tyle
toksyn, że lepiej wydać więcej kasy na duży wór suchej odpowiedniej
dla wieku psa i tyle. Polecam purinę albo eukanubę. Ta druga jest
droższa. Proponuję pieskowi dawac codziennie suchą, a po południu
tudziez na wieczór (jeśli pies spokojnie "przerabia materie" przez
noc) mokre żarcie - najlepiej domowe. Musisz zobaczy jak reaguje na
np. gotowane korpusy (obierz z ostrych kosteczek) plus warzywa (ja
psów nie dokarmiam żadnym ryzem czy kaszami) albo wołowe. Spróbuj
jej tez podać (barfa ;)) czyli surowe kawałki mięcha - jak reaguje,
czy je je. Kości wołowe do gryzienia (surowe) etc. Mięso drobiowe i
wołowe.

> Mam jeszcze 2 pytania: kiedy bedzie mozna ją wysterylizowac

Sterylizowac można zasadniczo po okresie dojrzewania, zatem po
przejściu cieczki- najlepiej jednak konsultowac z weterynarzem.

i czy
> jest szansa ze bedzie reagowac na nowe imie ktore jej nadamy? Na
> razie reaguje na "chodz tu" :) Prosze o pomoc i rade.

Musisz dac psu czas na oswojenie się z nowym domem i domownikami w
ogóle. Z pewnościa cierpliwość i troska psu okazana - szybko
zaowocuje.
Gdyby były jakieś "zgrzyty" - jest to czasem tez naturalny etap
spowodowany zmianą otoczenia, nalezy go przeczekać.




Temat: Alergia
Cześć!
Ja mam 3 miesięcznego alergika (białka mleka krowiego)najprawdopodobniej. Choć
je teraz (od miesiąca) Nutramigen to zmiany nie zeszły całkiem. Wysypało go w 2
miesiącu najpierw na czole za uszami itd. (cała buźka i głowa we włosach),
później na ciele od góry w dół. Był karmiony głównie butelką (Nan1, Bebilon,
próbowaliśmy też innych). Ja żałuję, że miałam mało pokarmu (po cesarce tak
bywa, zresztą 5 dni był na butli bo nie miałam wcale) bo karmiłabym go tak jak
ty. Nie przechodź na żadne mleka i mieszanki tylko spróbuj diety. jest to
uciążliwe i dlatego ja zdecydowałam się nie dawać mu piersi (bo to już było
kilka kropel dziennie, zresztą itak się denerwował, że mu nic nie leci). Dieta
polega na niespożywaniu przez matkę oczywiście nic co "miało coś wspólnego z
krową" tzn. mleka, serów, mięsa wołowego,cielęciny, masła, podobno też nic
wędzonego (nie wiem dlaczego). Zostaje niewiele... dlatego trzeba dobrze się
zastanowić czym to uzupełnić, szczególnie wapń (poradź się lekarza)białka może
soją. Zresztą dobry tu byłby dietetyk.
Nie oczekuj też szybkich efektów, zmiany alergiczne ustępują dość wolno
9nagromadzone w organizmie alergeny).
Warto bo będziesz wiedziała choć tyle. Obserwuj czy się poprawia czy nie.
Z czasem układ pokarmowy dziecka dojrzewa i alergia w większości przypadków
ustępuje, dlatego przetrzymaj ten trudny okres a będzie dobrze.
Jeżeli byś wracała do pracy to ściągaj mleko jak najdłużej, (ideałem byłoby
jakby ktoś ci przywoził dziecko na karmienie - ale to marzenia - wiem) bo jak
złapie butelkę to może nie chcieć ciągnąć z piersi (trudniej). Wybieraj butelkę
z której trudniej leci niech się męczy (np. mała dziurka w smoczku).
Mleko HA - mojemu nie pomogło bo tam też są białka tylko mniej alergizujące.
jeżeli dieta zadziała to znaczy, że są to biała krowie i nie ryzykowałabym
narazie z HA, zostawałby Nutramigen (śmierdzi i ochydny w smaku ale skuteczny)
itp. lub preparaty sojowe (też niestety mogą uczulać). Sama zdecydujesz!
Polecam dietę, najlepsze dla dziecka.
A tak na marginesie życzę żeby to nie była alergia na mleko.
Obserwuj kosmetyki (też uczulają) np. Oliwka Johnsona, proszki do prania i inne.
Pozdrawiam, życzę powodzenia.



Temat: problem kuchenno-psychologiczny(?)
problem kuchenno-psychologiczny(?)
Okres dojrzewania przeszlam bez postaci matki - moja mam umarla
kiedy mialam 12 lat. W domu byl moj tata i brat. Ojciec pelnil role
matki, ojca, kucharki, sprzataczki, itd.,itd...Niemniej, chyba nigdy
niu udalo mu sie stworzyc prawdziwej, babskiej, domowej atmosfery.
Mnie calkowicie potrafil zastapic matke, ale... Niestety, nie mial
kto nauczyc mnie gotowac. (tata najczesciej nas zabieral do
restauracji, potem jego "dziewczyna" nam gotowala).I teraz-
jakkolwiek bym sie staral, nie udaje mi sie...Nie potrafie zrobic
ciasta, nie mam tej kulinarskiej fantazji. Potrafie zzrobic twarde
pirerogi, schabowy i mielone. I zupe pomidorowa. Chetniej pomaluje
mieszkanie niz ugotuje obiad. Chcialabym malzonowi zapewnic
prawdziwy dom z ciastem i takimi duperelami, ale nie umiem. Czuje
sie w jakims stopniu ulomna z tego powodu. Wydaje mi sie, ze kazda
bab wokol mnie lepiej dba o swoj dom niz ja. Brakuje mi tej cieplej
atmosfery...Najgorsze, ze i malzon nie potrafi -jego rodzice
wyznawali zasade, ze dzieci "chowaja sie same"...I jak my mamy miec
potomstwo????Przyjdzie mi taki syn/corka i tortu zazada....Wlasnej
roboty...a ja-dwie lewe rece... Nawet szyc nie potrafie, guzika nie
potrafie rowno przyszyc, koszul nie potrafie prasowac ( po moim
prasowaniu wygladaja gorzej niz przed), nie umiem zrobic dzemu,
korniszonow itd,itd,itd...Wychodze z zalozenia, ze wsztysko to mozna
zakupic-przetwory, ciasto, moyna ubranie do krawca albo kupic nowe,
a za drobne pienidze znajdzie sie ktos, kto sprzata i prasuje... Moj
tata mnie zawsze bardziej mobilizowal do uczenia i wzbogacania
siebie czytaniem itp, ale...brakuje mi tej kobiecosci, czy tez
babskosci.
Pytanie-co robic?Pryzpomne,w Polsce nie jestem, na tesciowa nie am
co liczyc...jak sie naucyzc ekspresowo gotowac i potrafic wymyslec
potrawe w ogole ( aha, ja nawet nie potrafie prawidlowo kupic mieso
w sklepie, nie mam pojecia co do czego sluzy...).Kiedys mnie to nie
przeszkadzalo, ale teraz chcialabym sie i tego naucyzc...




Temat: Fajki i cellulitis
To prawda:
żródło: www.naszslub.pl/art-05-02/kosmetyki.html
"Jedni naukowcy twierdzą, że jest to schorzenie spowodowane biegnącymi ku
skórze pasmami włóknistej tkanki, która pociąga w głąb skórę i uwypukla komórki
tłuszczowe. Inni są zdania, że to mieszanka kuleczek tłuszczu, substancji
odpadowych i wody, które zostały uwięzione w tkance łącznej. Jeszcze inni
uważają. Że występowanie cellulitisu wiąże się z działaniem estrogenu - hormonu
kobiecego, który uaktywnia się w okresie dojrzewania i powoduje powiększenie
się komórek tłuszczowych na biodrach i udach,.
Efektem jest przysłowiowe "zaokrąglenie" tych miejsc. U kobiet starszych skóra
jest coraz cieńsza i z wiekiem wyraźniej uwidaczniają się komórki tłuszczowe.
Proces starzenia się skóry, podobnie jak stres, brak snu, alkohol czy nikotyna,
powoduje utratę sprężystości tkanki łącznej. Natomiast brak ruchu i niezdrowa
dieta sprzyjają odkładaniu się w niej tłuszczu. "
źródło: www.niepal.pl/n/index.php?
option=com_content&task=view&id=154&Itemid=62
Oto kilka przykazań dotyczących jedzenia, które pomogą zredukować cellulitis:
1. nie jedz tłusto, tłuszcze zwierzęce zastąp oliwą z oliwek;
2. unikaj smażenia, potrawy gotuj lub piecz;
3. usuń z diety produkty wysoko przetworzone. Nie dość, że dostarczają ogromną
ilość zbędnych kcal, to jeszcze zawierają konserwanty, syntetyczne barwniki i
aromaty, które wręcz uwielbiają odkładać się w naszych tkankach;
4. ogranicz spożycie owoców, zawierają dużo cukrów. Zdrowsze są warzywa,
zawierają dużo witamin w tym tak potrzebne nam antyutleniacze A i C oraz
błonnik;
5. odkryj kiełki soi, rzodkiewki, słonecznika. Zawierają dużo witamin i łatwo
przyswajalnego białka;
6. zamiast mięsa wołowego czy wieprzowego jedz więcej ryb;
7. jedz dużo węglowodanów złożonych i nieprzetworzonych np.: brązowy ryż, kaszę
jęczmienną i gryczaną;
8. zredukuj do minimum cukier i sól. Sól zatrzymuje wodę, cukier dostarcza
pustych kcal;
9. pij dużo wody, co najmniej 1,5l wody mineralnej dzienne. Oczyszcza organizm,
daje poczucie sytości. Najlepiej pić często małymi łykami.
10. nie pal papierosów;
11. ogranicz picie kawy i alkoholu;
12. jedz częściej lecz mniej i wstawaj od stołu z uczuciem lekkiego niedosytu,
ponieważ sygnał zaspokojenia głodu dociera do mózgu dopiero po około 20-tu
minutach od rozpoczęcia posiłku;




Temat: zawroty głowy
Oczywiscie, nie twierdze ze wylacznie HTZ miala wplyw na twoje migreny, ale
duzo tlumaczy.

W/g tego co piszesz:
>>ataki migreny miałam wiele lat wcześniej i bez stosowania hormonów,
aczkolwiek miały też one związek z cyklem. Głowa bolała mnie jednak częściej
niż raz w miesiącu.

wnioskuje ze moglas miec np. migreny hormonalne wystepujace w okresie nie tylko
miesiaczki ale i owulacji. Migreny hormonale sa zwiazane z wahaniami poziomu
hormonow w czasie cyklu, nie trzeba brac sztucznych zeby miec migreny.
U dziewczynek czesto migreny ujawniaja sie lub pogarszaja wlasnie w okresie
dojrzewania - przez hormony. HTZ mogla sprawe pogorszyc i jak wynika z twojego
opisu - istotnie pogorszyla.

Na zasadach HZT sie nie znam, ale wydaje mi sie ze braniem hormonow to jest tak
ze jak przestaniesz je brac to twoj organizm powraca stopniowo do naturalnego
stanu, jaki by byl gdybys hormonow nie brala. Nie jest dla mnie nic wiec
dziwnego ze dostalas okres po zaprzestaniu brania HZT.
Na moje pytanie czy jak ja przestane brac hormony ktore mialy u mnie wywolac
przedwczesna menopauze to dostane znowu okres i jeszcze raz normalna menopauze
powiedziano mi ze to jest bardzo mozliwe.

Bole glowy i migrena zniknely pomimo zaprzestania HZT a utrzymywania sie
okresu, bo widocznie w ogole twoja migrena zaczela w ogole pomalu ustepowac.
im czlowiek starszy, tym lagodniejsza migrena tak czy siak (sa oczywscie
wyjatki). Widze to po sobie a jeszcze nie przekwitlam.

jesli chodzi o diete, to ma na migrene duzy wplyw i jesli np przed dieta
optymalna jadlas duzo serow, zwlaszcza zoltych, pewnych owocow jak np
truskawki, banany, z warzyw pomidory, i np kiszona kapusta, sledzie, ogorki
kwaszone, czekolada to wszystko sa najbardziej znane wywolywacze bolow glowy w
migrenie,
to stosujac diete optymalna zaczelas wiec unikac tych bodzcow przez co
unikalas dodatkowych wywolywaczy (hormony to by jeden z nich)i tak wszystko
razem spowodowalo znacza poprawe.
moze tez mialas sklonnosci do anemii, i wiecej miesa automatycznie to poprawilo
a anemia ma wplyw na migrene bo powoduje ze krew zbyt malo tlenu dostarcza..

tak ze widzisz Krytyno nie ma tym swiecie nic pewnego...
pewnie ze jak ci dieta sluzy to ja stosuj :)

a na temat pradow selektywnych sie nie znam wiec nie bede sie wypowiadac ale na
pewno juz mnie znasz na tyle ze wiesz ze tez jestem sceptycznie nastawiona.. :)

Venus




Temat: Urodziło się!
Gratulowalam w poscie Nobullshit, wiec teraz o karmienu matki:-)
Na poczatke nie dajcie sie zwariowac. Dziecko zwykle po paru dniach nabywa
wysypki ktora myli sie z czesto z alergia. Ale jest to tzw. tradzik niemowlecy
(pozostalosc hormonow z organizmu matki).
Co do diety, to przez pierwszy miesiac raczej unikac surowych owocow i warzyw
(ale surowka ze startej marchewki z jablkiem moze w niewielkich ilosciach
przejsc bezkarnie), potraw smazonych i wzdymajacych. Potem powli wprowadzac do
jadlospiu wszystko, pilnie baczac na reakacje dziecka. Zonka spokojnie moze
wsuwac na sniadanie pieczywo z maslem, pieczona w domu piersia indyka (np.
faszerowana suszonymi morelami czy figami) albo schabem, albo dzemem, albo
serem bialym i zoltym ( z nabialem jednak ostroznie, ok 70% dzieci ma tendencje
do nietolerancji laktozy i bialek obecnych w nabiale. Istnieje teoria zeby na
poczatku nie przekraczac jednej porcji nabialu dziennie) i np. salata.
Ostroznie z pomidorem ale mozna po plasterkun dziennie i jak nic sie nie dzieje
zlego to luz :-)Na obiad moze jesc lekkie zupy warzywne, pulpety z kasza
jeczmienna i surowke z gotowanego buraka z utartym jablkiem i ziolami plus
oliwa, albo z salata jak wiecie, ze nie jest zbyt pryskana... Na obiad tez
dobra jest kazda oprocz smazonej wersja miesa z indyka, wieprzka, krolika,
cielecia i ew. kurczaka z roznymi kaszami (raczej bez gryczanej na poczatek),
ryzem czy kartoflami.Albo na slodko- ryz czy kasza jaglana z jablkiem.
Na kolacje gotowane np. na parze lub duszone warzywa (bez kalafiora, ostroznie
z brokulem)wiec nieszczesna marchewka, cukinia, dynia, ,buraki, fasolka
szparagowa ewentualnie, pod warunkiem, ze chrupka i mloda...
Wszystko dobrze jest posypywac pestkami glownie sezamem (duuuzo wapnia)lub dyni.
Mozna upiec ziemniaki w folii lub soli i nafaszerowac je lekkim twarozkiem z
ziolami(dzieci lubia smak ziol ;)
Unikac nalezy orzechow a zwlaszcza ziemnych.Czekolady, cytrusow...
Mozna podjadac rozmaite muesli crunchy na sucho, ciastka z platkow owsianych
(przepis jest na forum), chrupki i platki kukurydziane,
Na deser jeszcze pieczone jablka i banany.Sa calkiem dobre.
Po uplywie pierwszego miesiaca mozna powolutku wprowadzac inne rzeczy i uwaznie
obserwowac jaka jest po nich reakcja dzieciecia.

Jutro jeszcze cos dopisze.
Generalnie zasada jest taka, zeby przez 1 miesiac uwazac i oszczedzac
niedojrzala blone sluzowa ukladu pokarmowego dziecieca (dojrzewa ona stopniowo
ok 3 lata).Lepiej troche sie pomeczyc, zeby pozniej nie miec klopotu.

A prawie niekuchennie dodam, ze dobrze jest rowniez przez rzeczony pierwszy
miesiac zamiast chusteczkami pampersa czy huggiesa wycierac dziecku pupe woda a
nastepnie oliwa z oliwek :-)



Temat: Domowe Pasztety
Proszę bardzo:
1 kg wątróbek drobiowych (najlepiej oczywiście gęsich, ale są trudne do
kupienia)
0,5 kg piersi z indyka
30 dag wędzonej słoniny (można kupić w niektórych hipermarketach)
2 cebule,
2 marchwie
1 pietruszka
¼ selera
3 ząbki czosnku
2 czerstwe bułki
3 jajka
¼ szklanki oleju
bułka tarta i łyżka masła do wysmarowania formy
przyprawy – sól, świeżo mielony pieprz, 2 listki laurowe, 10 ziaren ziela
angielskiego, 5 ziaren jałowca (trzeba je zgnieść np. nożem), duża szczypta
majeranku, mielonego imbiru na czubek noża.

Mięso i warzywa umyć, osuszyć. Pierś indyka pokroić na kawałki, obsmażyć na
dużym ogniu na rumiano. Przełożyć do dużego garnka, zalać 2 szklankami wody.
Dodać pokrojoną słoninę, oczyszczoną i pokrojoną włoszczyznę, obrany z łupinek
czosnek, oczyszczoną i opieczoną nad ogniem cebulę. Przyprawy umieścić
najlepiej w specjalnej siateczce, żeby łatwo je było potem usunąć – może być
również woreczek z gazy wyjałowionej. Dusić razem na małym ogniu. Gdy wszystko
będzie prawie miękkie, dodać wątróbkę i dodusić do miękkości.
Bułki namoczyć w przegotowanej wodzie, dokładnie odcisną i dodać do masy.
Masę przestudzić i albo zmiksować, albo przecisnąć przez maszynkę z siateczką
pasztetową, najlepiej trzy razy.
Dodać jajka, ewentualnie wywaru, gdyby masa była zbyt gęsta.
Formę odpowiedniej wielkości wysmarować masłem, wysypać bułką tartą (nadmiar
strząsnąć), do formy wylać masę, wierzch wyrównać przy pomocy łyżki moczonej w
wodzie.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 190%, piec ok. 40-50 minut (do
momentu, gdy patyczek wetknięty w masę będzie zupełnie suchy).
Pasztet wyjąć z formy po całkowitym przestygnięciu.
Najlepiej, gdy dojrzewa w lodówce co najmniej dwie doby.




Temat: Wystający brzuch?
Prawdopodobieństwo napewno jest duże, ale nie stawiałabym tak od razu znaku
równa się. Ja jako dziecko karmione przez babcię słodyczami i innymi
smakołykami w czasach dość ciężkich przyzwyczaiłam się do jedzenia i jeść lubie
do tej pory, choć teraz znam umiar jako dziecko nie znałam.
Ja po prostu wyrosłam , mniej więcej w okresie dojrzewania, bo mimo, że rodzice
próbowali mi jedzenie ograniczać, ja się przed tym próbowałam bronić.
Jako człek pod tym względem doświadczonym jedyne co mogę napisać, to argument,
bo bedziesz gruby, gruba kompletnie nie działa, ograniczanie jedzenia też nie.
Ja bym zaproponowała poświęcenie całej rodziny i wprowadzenie nowego lekkiego
menu, tak, żeby dziecko nie czuło ograniczeń, nie zakazywać mu, na mnie
przynajmniej działały takie rzeczy jak płachta na byka. Mamusia smaży
naleśniki, a mnie się należy tylko jeden czy dwa, a pozostali jedzą ile wlezie.
Poza tym jako ćwiczenia najlepiej wykorzystać sporty które dziecko lubi: rower,
basen ? Na pewno sesja przysiadów i pąpek codziennie po 10 minut się nie
sprawdzi.
Moja córa ma dwa latka , ale jak do tej pory jest pulchnym dzieckiem. Ponieważ
zależy mi, żeby nie była otyła i nie nabrała złych nawyków staram się gotować
dla niej już teraz lekko, gotowane warzywa, gotowane mięso chude, ryż, na
desery czy przekąski owoce. Moja córka nie jada słodyczy, owoców z dużą
zawartością cukru, słodzonych soków i jogurtów itp.
Jest jeszcze mała i może wyrosnąć, ale ja wolę nie ryzykować.
Nie wątpię jednak że ze starszym dzieckiem nie jest już tak łatwo bo z
pewnością skuteczniej potrafi się upomnieć o swoje.

A.



Temat: szukam mam z doswiadczeniem kolkowym
Wszystkie piszecie o środkach na skutek a nikt nie zastanawia się nad przyczyną
(może wyjątek nerwica rodziców) kolki. Ja również przechodziłam to ze swoim
synkiem, równo gdy ukończył 3 tygodnie (książkowo) zaczęły się kolki. Nie
mogłam tego znieść, bolało, bolało mnie, że nie potrafię pomóc swojemu dziecku.
Nie umiała tego zaakceptować i szukałam pomocy. Teraz wiem, że kolka może być
jednym z pierwszych oznak alergii. Po mądrej nauce lekarza, który jako pierwszy
powiedział nam o tym przeszliśmy do usuwania przyczyny a nie samego skutku. Ja
jako matka karmiąca (syn był tylko na moim mleku) musiałam odstawić wszystkie
produkty z grupy ryzyka przy podejżeniu alergii, tj. min. truskawki, owoce
cytrusowe, czekolady, orzechy, ryby, ale przede wszystkim wszystko pochodzące
od krowy (nabiał, masło, mięso - to jest bardzo ważne). Na początku tak
skomponowałam diete, że wszystkie możliwe alergeny odrzuciłam, włacznie z
herbatkami ziołowymi (później okazało się, że słusznie bo do dziś syn ma
alergie na rumianek). I wszystko ustało. Nie w trzecim miesiącu życia sunka jak
standardowo dojrzewa układ trawienny, a po trzech tygodniach (ale z każdym
dniem było lepiej) gdy mój organizm i synka oczyścił się z alergenów. Spokój i
cisza... Sporadycznie synek miał, ale bardzo delikatne napady. My przeszliśmy
cały marsz alergiczny. Teraz gdy synek ma 4 latka wiem, że diagnoza była
trafiona w 100%. Po kolce pojawiły się zmiany za uszkami (taka wyschnięta
skorupka jakby), potem ciemieniucha... tak, to też są jedne z objawów alergii.
Do dziś lekarze na wizytach alergologicznych pytają nas właśnie o te pierwsze
symptomy alergiczne. Dlatego i Wam polecam spróbować zmienić swoją dietę, wiem,
że nie jest to łatwe, ale na prawde warto.
Życzę zdrówka i spokojnych wieczorów i nocy.



Temat: czy ciśnienie krwi 120/94...
> Dziękuję za odpowiedzi. Czy to wszystko może mieć cokolwiek wspólnego z
> niezdrową dietą dziecka? Zero (dosłownie ZERO) warzyw, owoców, mięsa, ryb?
> Głównie węglowodany (chleb, pizza - co najwyżej z serem), herbatniki, czipsy,
> frytki i słodycze? przez wiele lat, właściwie od początku?
>
> To nie moje dziecko, ale od dłuższego czasu z przerażeniem obserwowałam jego
> dietę, a teraz okazuje się, że lekarzowi nie spodobało się jego ciśnienie. i
> parę innych rzeczy (jakiś szmer - chyba w sercu, skrzywienie kręgosłupa...)
> Wyników badania krwi i moczu jeszcze nie ma.

Bardzo prawdopodobne, ze to MOZE miec zwiazek z dieta dziecka !

Z tego co piszesz o jego sposobie odzywiana, mozna przypuszczac, ze dziecko
ma niedobor bialka w diecie, a za duzo weglowodanow i to tych tzw.zlych
weglowodanow (czipsy, herbatniki, slodycze itp).

W diecie dziecka moze byc niewystarczajaca ilosc tluszczy i innych skladnikow
odzywczych takich jak witaminy i mieraly (wapn, magnez przede wszystkim).
Organizm dziecka aby sie ono prawidlowo rozwijalo, potrzebuje tez odpowiedniego
zabezpieczenia kalorycznego.
Dzieci nie powinny sie przejadac, ale tez nie moga nie dojadac w okresie rozwoju.
Prawidłowe żywienie dzieci jest warunkiem ich właściwego rozwoju. Błędy
żywieniowe dają szybko o sobie znać pod postacią braku prawidłowego przyrostu
masy ciała dziecka i zaburzeń wzrastania.
Dalszym skutkiem jest gorszy rozwój intelektualny dziecka i opóźnienie lub brak
dojrzewania płciowego...

Podaje ci dwa adresy internetowe gdzie znajdziesz wiecej informacji na temat
zywienia dzieci:

www.mojewitaminy.pl/
witaminy.esculap.pl/index.html
A pod tym adresem zapoznaj sie ze szczegolowa informacje na temat cisnienia krwi
u dzieci:

www.borgis.pl/czytelnia/nm_nad_tetnicze/02.php



Temat: SZYNKA PARMEŃSKA
Thea napisala ...

"... mi smakuje szynka Serano lepiej jak Parma Schinken.
Serano jest to szynka hiszpanska tez suszona na powierzu,
mieso pochodzi ze swin karmionych zoledziami.
Jest bardzo pyszna szynka, möwi sie ze jest to najlepsza
szynka swiata."

Ludzie ... bez uprzedzen, zlosliwosci i "lokalnego patriotyzmu" ... Thea ma
wszelka racje (prawie) ... rzeczywiscie hiszpanska suszona szynka jest
najlepsza na swiecie. Miesiac temu uzyskala homologacje w USA (pozno ze wzgledu
na produkt "surowy").

Serrano .. to jedna z wersji. Najlepsza jest tzw. "pata negra" (czarna noga)
ktora rzeczywiscie pochodzi z kuracji szynek swin zywionych zoledziami (jamon
de bellota ... szynka zoledziowa) ... ktorych w Hiszpanii jest okolo 100
gatunkow).

Obecnie, najlepsza (najmodniejsza) jest szynka z Guijuelo czy z Huelva czy
Teruel czy Dehesa de Extremadura. Proces (generalny) jest nastepujacy:

Po "swiniobiciu" tylna szynke (jamon) jak i przednia (paletilla) soli sie
obficie bedac w tym stanie okolo 30-60 dni. Nastepnie, wisza w
swoim "naturalnym" otoczeniu (czytaj powietrze gorskie z ziolami
naturalnymi ... chodzi o zapach) suszac sie okolo 2 miesiecy. Jest to proces
suszenia/dojrzewania ktory sklada sie z 5 faz:

1. Solenie .. chodzi o wchlonienie soli przez mieso prowokujac odwodnienie i
konserwacje. Czas tej fazy jest trzedu 1 dzien na kilogram miesa w temperaturze
miedzy 1 i 5 stopni i wilgotnosci miedzy 80 i 90%.

2. Mycie: myje sie szynki z soli ktora pozostala na zewnatrz. Formuje sie tez
szynki.

3. Kuracja: szynki przenosi sie do komor w ktorych szynka jest ku..na w
wewnetrznej czesci (przez sol) prowokujac dalsza strate wody. Czas tego procesu
wynosi miedzy 35 i 60 dni w temperaturze pomiedzy 3 i 6 stopni i wilgotnosci 80-
90%.
4. Suszenie i dojrzewanie: szynki przenosi sie do suszarni naturalnych ze
skrupulatna kontrola wentylacji i temperatury .. ktory to proces moze trwac od
6 do 9 miesiecy w temperaturze miedzy 15 i 30 stopni. Ten czas pozwala na
regularna dystrybucje tluszczu w szynce i uzyskanie charakterystycznego smaku i
zapachu.

5. Starzenie: wg. wstepnej kwalifikacji jesli chodzi o ciezar, jakosc i
strukture, szynki wedruja do komory gdzie przechodza ostatnia faze kuracji.
Przebywaja tam miedzy 6 i 1 miesiecy wg. klasyfikacji w temperaturze miedzy 15
i 20 stopni i wilgotnosci 60-80%.

Dodam, ze jest okolo 100 gatunkow w cenie miedzy 20 i 200 Euro/kg

MOZE CHODZI O TO?

P.S. Ostatnio slyszalem z wiarygodnych zrodel, ze najlepsze swinie na
hiszpanskie "jamon" (szynki kurowane) sa ... polskie swinie. Mowia, ze 60%
szynek hiszpanskich pochodzi z polskich swin. Cos w tym jest!



Temat: Odżywianie
napisałeś ameryka północna oraz afryka z euroazją - ja
bym raczej tak przedstwaił sprawę: ameryka, australia,
azja, afryka oraz europa. To Europejczycy mordowali
rdzenną ludność Ameryki i Australii, to Europejczycy
skolonizowali Afrykę, z tego co czytałem to
zanim "biali" nie wkroczyli do Afryki to ludzie tam
żyli z tego co im ziemia dała, głodu nie było (nie
twierdzę, że byli wege ale uważam, że "nie zjedli
wszystkiego co się dało ani nie wydari ostatni kawałek
pod uprawę" by musieli poszukiwać pól na innych
kontynentach).
Nie zgodzę się z Tobą, że roślinne żarcie nie daje sił
do pracy. Ja jestem weganinem i mam dużo sił, pamiętam
jak kiedyś byłem wszystkożerny to niekoniecznie po
zjedzeniu kotleta miałem dużo siły (byłem ociężały a
energia zawarta w tym kotlecie szła na strawienie go).
Czytałem kiedyś taką historię o pewnym kapitanie statku
(teraz nie pamiętam jak się nazywał ani kiedy dokładnie
to było), który transportował sól. Jego robotnicy
ładowali ręcznie tą sól na statek. Oprócz swoich
ludzi "dobrze" odżywionych (w tych czasach za dobre
żarcie uchodziło tłuste mięso) miał najemnych
robotników - Irlandczyków, "źle" odżywionych (byli
biedni, nie stać ich było na mięso, ich głównym
pokarmem były kartofle). Co się okazało, ci Irlandyczy
pracowali lepiej - szybciej i dłużej od tych "dobrze"
odżywionych.
Zgadza się, że boczek będzie miał więcej kalorii niż
warzywa ale uważam (nawet na własnym przykładzie), że
siła do pracy niekoniecznie jest związana z ilością
kalorii ale z ich jakością.
Co do szybkiego rozmnażania to też się z Tobą nie
zgadzam, że roślinożerni się szybciej rozmnażają niż
mięsożerni. To że w Afryce ludzie się mnożą więcej niż
w bardziej cywilizowanych krajach ma związek ze
świadomością i kulturą a nie jedzeniem. Europejczyk
jakby chciał to też by mógł mieć 15 dzieci a Afrykanin
jakby chciał mógłby mieć tylko dwójkę.
Często razem z mitem o szybkim rozmnażaniu się na
pokarmach roślinnych dołączony jest mit o szybszym
wzroście i dojrzewaniu na pokarmach roślinnych.
To mięso powoduje szybki wzrost, kiedyś były
doświadczenia na szczurach - szczury karmione białkiem
zwierzęcym szybciej dorastały ale i szybciej umierały,
zapadały też na więcej chorób. Szczury karmione
białkiem roślinnym rosły wolniej ale za to żyły dłużej
i były zdrowsze.
Co do ludzi to chyba widać jak w naszym mięsożernym
kraju szybko dojrzewają dzieci, jak szybko
wzrastają "mutanty" (w podstawówce i gimnazjum są tak
wysocy jak kiedyś studenci na studiach). Ja wiem , że
przyczynia się do tego głównie "zanieczyszczone" mięso
hormonami, antybiotykami itp. a nie mięso jako mięso,
ale z roślinnością nie ma tego typu problemów (hormony,
antybiotyki)

Ostatnia rzecz to "mała szkodliwosć" mięsożerców w
porównaniu z roślinożercami. Tak by mogło być ale tylko
w przypadku gdyby ludzi było tak mało, że polują tylko
na dzikie zwierzęta, ale wtedy i roślinożerca jadłby
tylko to co samo wyrosło. Teraz trzeba o wiele więcej
zużywać ziemi, wody itp. na produkcję mięsa niż roślin.

Nie chce mi się teraz szukać źródeł tego co napisałem
powyżej gdyż nie pisałem tego by Ciebie lub kogokolwiek
do czegoś przekonywać tylko napisałem swoje zdanie -
pytałeś się co o tym sądzę.
Pozdrawiam
Robert



Temat: Przeciwnicy wegetarianizmu idzcie stąd!!!
Gość portalu: wegetarianka napisał(a):

> Gość portalu: Tatarożerca napisał(a):
>
> > Masz rację, iż przesada jest niezdrowa! A tak na marginesie w okresie
> > dojrzewania młodzież musi jeść mięso, i mówienie, że wystarczą korzonki i
> soja
> > jest bardzo szkodliwe, oczywiście nie dla „przemysłu tzw. zdrowej ż
> ywnoś
> > ci”.
> > PS: spróbuj tatara - oczywiście z pewnego - źródła pycha!
>
> Mijasz się z prawdą, twierdząc, że młodzież "musi" jeść mięso w okresie
> dojrzewania. Owszem, musi dostarczać w ogóle w okresie wzrostu wszystkich
> niezbędnych składników, potrzebnych dla prawidłowego rozwoju. Jednak
nieprawdą
> jest, że MUSI być to mięso. Na początek musisz wiedzieć, że łączenie roślin
> strączkowych z produktami zbożowymi zapewnia organizmowi aminokwasy,
niezbędne
> dla wytworzenia PEŁNEGO białka. Jeśli dodasz produkty mleczne, jajka, świeże
> warzywa i owoce, nie powinieneś martwić się o efekty takiej diety. Znam
> wegetariańskie dzieci i muszę Ci powiedzieć, że te, których rodzice dbają o
> różnorodność posiłków, rosną lepiej od swoich rówieśników, wychowywanych na
> parówkach i szynkach. Dzieciom tym, co ważne, rodzice diety nie narzucją.
Znam
> też przypadki, kiedy dzieci "mięsożernych" rodziców, same odrzucają mięso,
> traktując je, jak coś niejadalnego. Jednym słowem jestem przekonana, że
> rozsądna dieta wegetariańska jest o wiele bogatsza w składniki odżywcze od
> standardowej diety mięsnej (szczególnie w polskim wykonaniu).
>
> Chciałam jeszcze nawiązać do Twojego stwierdzenia: >> mówienie, że wysta
> rczą
> korzonki i soja jest bardzo szkodliwe, oczywiście nie dla „przemysłu tzw
> .
> zdrowej żywności”<<. Myślę, że reklama zdrowego żywienia miała dla
> większości
> wegetarian marginalne znaczenie. Większośc z nich rezygnowała z diety mięsnej
z
>
> zupełnie innych pobudek. Natomiast mam pytanie do Ciebie: czy na prawdę
wiesz,
> co się znajduje w parówkach, pasztetach, kotletach i innych wyrobach mięsnych
> (skoro poruszasz wątek zdrowego żywienia)? Zajrzyj do któregoś z poniższych
> wątków - tam znajdziesz zadowalający opis produkcji...
>
> Na koniec dziękuję bardzo za zaproszenie do tatara. Kilkanaście lat za późno.
> Zdaję sobie sprawę z tego, że mięso odpowiednio przyprawione może być bardzo
> smaczne (choć nie pamiętam jego smaku), tylko, widzisz, nie o smak tu
chodzi...
> Jeśli się nad tym zastanowisz, może okażesz więcej tolerancji dla diety
> wegetariańskiej i zrozumiesz, że szkodliwa może być wyłącznie wtedy, kiedy
nic
> się o niej nie wie.
> Pozdrawiam
>
Dziękuję za odpowiedź. Mam jedno pytanie a co w takim razie z tłuszem?, który
jest jedynym "paliwem" człowieka, przecież stosowanie u dzieci w okresie
wzrostu wegetariańskiego menu, zmusza ich organizmy do niepotrzebnej
pracy, "wyciągającej" tłuszcze z bezmięsnej diety. Zaznaczam, że nie jestem
fanem "diety Kwaśniewskiego".
Życzę miłego dnia

PS: W sprawie parówek, wiem co tam jest dlatego polecam jałowcową wędzoną na
dymie albo lisiecką



Temat: Jadłospis podstawą stylu życia
wegetarianizm:najlepsza naturalna dieta
"Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są
odpowiednie na wszystkich etapach życia, włączając w to okres ciąży, karmienia
piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania" - Amerykańskie
Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady "Stanowisko na temat diet
wegetariańskich" (2003)

Dieta Wegetariańska - konferencja naukowa. Warszawa, 17 marca 2000.
Organizator: INSTYTUT MATKI i DZIECKA przy współpracy z Sekcją Żywienia
Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii Hepatologii i Żywienia Dzieci.
W podsumowaniu konferencji stwierdzono, że zbilansowana dieta lakto-ovo-
wegetariańska jest bezpieczna i korzystna zarówno dla dzieci, jak i kobiet
karmiących piersią

"Wegetarianizm, jako filozofia życia blisko i zgodnie z naturą, preferuje model
żywienia w oparciu o produkty pochodzenia roślinnego, niekiedy rozszerzony o
produkty z jaj i / lub mleczne, które pozwalają na łatwiejsze realizowanie
potrzeb każdego organizmu. Dieta wegetariańska, prawidłowo skomponowana jest w
stanie w pełni pokryć zapotrzebowanie człowieka na niezbędne składniki
odżywcze, gwarantując prawidłowy rozwój i funkcjonowanie człowieka. Zdrowy
wegetarianin może bez przeszkód zostać krwiodawcą." Wypowiedź dla Polskiego
Czerwonego Krzyża dr n.med Małgorzaty Kozłowskiej - Wojciechowskiej Prezes
Fundacji-Rada Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka Instytut Żywności i Żywienia
w Warszawie.

"Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans
na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety
wegetariańskiej. Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie
kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury"
Albert Einstein - WEGETARIANIN

"Zwierzęta są moimi przyjaciółmi, a ja nie zjadam swoich przyjaciół" - George
Bernard Shaw - WEGETARIANIN

"Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa i przyjdzie czas, gdy
ludzie tacy jak ja, będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo jak teraz patrzą
na mordercę ludzi." - LEONARDO da VINCI - WEGETARIANIN
"To właśnie ludzkie współczucie wobec wszystkich istot czyni z nas prawdziwych
ludzi" - Dr Albert Schweitzer - WEGETARIANIN

PORÓWNANIE CECH DRAPIEŻNIKÓW I ROŚLINOŻERCÓW:
"1.Zęby drapieżników charakteryzują się tym, że siekacze są słobo rozwinięte
podczas gdy trzonowce są ostre, długie spiczaste. Natomiast u człowieka,
podobie jak u roślinożernych małp np. orangutana, siekacze są rozwinięte
dobrze, a trzonowce są płaskie, przystosowane do rozgniatania i rozcierania
pokarmu.
2.Ślina mięsożerców ma skład potrzebny do trawienia białka zwierzęcego: nie
zawiera ptialiny przeznaczonej do tarwienia skrobi, jej odczyn jest kwaśny.
Natowmiast ślina owocożercy jest alkaliczna, przystosowana do tarwienia skrobi
i cukrów - taki jest skład ludzkiej śliny.
3.Żołądek mięsożercy ma kształt okrągłego woreczka i wydziela 10 razy więcej
kwasu solnego niż żołądek zwierząt roślinożernych. Kształt żołądka
roślinożerców jest też zpełnie odmienny, bardziej podłużny, o złożonej
strukturze.
4.Jelito mięsożercy jest trzy razy dłuższe niż jego tułów, natomiast jelito
roślinożercy jest dłuższe od tułowia 12 razy. I taka jest właśnie długość
jelita ludzkiego.
5.Kończyny drapieżników mają ostre pazury, służące do zabijania i rozrywania
mięsa.
6.Skóra drapieżników, w przeciwieństwie do skóry zwierząt owocożernych, nie ma
porów i nie wydziela potu, np.pies nie poci się-nadmiar ciepła wydziela
biegając z wywieszonym językiem. Człowiek ma gruczoły potne. Mięso
zanieczyszcza organizm i zatyka pory potne, dlatego miesożercy nie maja
gruczołów potnych ,mają krótsze jelito itd.
7.Język mięsożerców jest szorstki, a owocożerców - gładki."
Maria Grodecka " Wszystko o wegetarianizmie"

nie porównujcie czlowieka do krowy,bo krowa jest roslinożerna!
Człowiek NIE JEST W STANIE ZAMORDOWAC BEZ NARZEDZI I JESC SUROWEGO MIESA,BO
JEST OWOCOŻERNY!

MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA:ALKOHOL,PAPIEROSY,MIESO,CUKIER,KAWA-TO CHOROBA NA
WŁASNE ZYCZENIE





Strona 2 z 3 • Wyszukano 149 wypowiedzi • 1, 2, 3